piątek, 17 lipca 2015

Lumpeksowe łowy #4 :)

Hej!
Dziś kolejna mała porcja lumpeksowych perełek upolowanych podczas ostatniej dostawy. W moje ręce trafiły głównie letnie bluzeczki z czego bardzo się cieszę! :)

Poprzednie wydania Lumpeksowych łowów do zobaczenia tutaj: <klik#1> <klik#2> <klik#3>


Na początku w moje łapki wpadła ceglana bokserka z koronką z firmy New Look.  Uwierzcie mi na słowo, że jest piękna! Robi za nas całą stylizację:) Cena: 4zł


Dokopałam się również do takiego ładnego pastelowego żółtka. Kieszonka i całe plecy pokryte są materiałem a’la haftem. Również wygląda bardzo efektownie, jest taka inna niż wszystkie :) Cena: 3zł 


Jedyna długa bluzka w tym wydaniu łowów to karmelowa bluzeczka z Camaieu. Była zupełnie nowa! Przyda się na chłodniejsze dni ;) Cena: 5zł


Z Forever21 znalazłam luźny crop-top , który można nosić na jedno ramię.  Do tego białe spodenki i w drogę! Cena: 3zł


I jeszcze coś idealnego na naprawdę upalne dni! Bardzo leciutka, przewiewna bluzeczka wiązana na dole w kolorze pięknej czerwieni. Również jest to coś na wzór crop-topu. :) Cena: 2zł


A na sam koniec  SUPER WOMAN  za całe 3zł! :D
    
Podobają się Wam moje lumpeksowi zdobycze? Ja jestem zachwycona! Odwiedzacie takie sklepy w Waszej okolicy? :)











środa, 15 lipca 2015

Obszarowa pielęgnacja mojej problematycznej cery mieszanej

Hej!
Niestety mam takie wielkie "szczęście",że na mojej twarzy można zaobserwować wieeele zjawisk i kilka różnych rodzajów cery problematycznej.

A zaczynając od początku... o co chodzi i jaką podjęłam pielęgnację.

Ogólna pielęgnacja:

Twarz myję płynem Babydream przeznaczonym dla dzieci. Służy mi on również jako szampon.
Codziennie rano stosuję krem matująco-nawilżający z Tołpy (co prawda od niedawna, ale bardzo przypadł mi do gustu!).
Jeśli chodzi o tonik to stosuję Ziaję Nuno.

Płyn micelarny do twarzy: Tołpa dostępna w Biedronce
Płyn micelarny do oczu: Bioderma <3
Na noc stosuję pielęgnację obszarową (o czym za chwilę). Jeśli jednak moja skóra potrzebuje prawdziwego nawilżenia to kremem, który wybieram jest Yves Roche Rich Cream.
Jest to prawdziwy balsam dla mojej cery, idealnie ją nawilża i ujędrnia. Czuję jak moja skóra go pije!

A teraz już nie będzie tak łatwo... Mam cerę mieszaną, połączenie cery tłustej, suchej, naczyniowej i alergicznej. Nieźle, co?
O tym jak pielęgnować cerę tłustą aby nie uległa wysuszeniu pisałam tutaj --> CERA TŁUSTA POZORNIE SUCHA


CZOŁO
Cera tłusta - dużo podskórnych nieprzyjaciół i zaskórników oraz tzw. "kaszki", z którą nie mogę sobie do końca poradzić (chociaż już jest lepiej!). Obszar ten nie jest wrażliwy, za to często się błyszczy.

Pielęgnacja:

- na przebarwienia po zaskórnikach/krostach: Pharmaceris serum na przebarwienia

- do walki z "kaszka" - Aknemycin (z przepisu lekarza, maść na receptę) oraz maść ichtiolowa, którą ostatnio zakupiłam <klik>

- oczyszczanie: pasta ziaja liście manuka (pisałam o niej TUTAJ), często stosuję ją jako maseczkę

- maska oczyszczająca z Avonu. Nie jest zła, daje radę :)

- peeling scrub z Avonu - porządny jest! Średnioziarnisty, dobry zdzierak. Mogę śmiało polecić.



NOS
Tutaj również pojawiają się zaskórniki, głównie otwarte.
Do oczyszczania stosuję te same maski co w przypadku czoła. Peeling również ten sam :)
Muszę jednak uważać przy skrzydełkach nosa, które są wrażliwe i mają skłonności do powstawania zaczerwienień.


BRODA
Tutaj mamy powtórkę z rozrywki, preparaty te same co w przypadku CZOŁA. 


POLICZKI
I tutaj jest najgorzej:( Cera sucha, wrażliwa, alergiczna, naczyniowa ze skłonnościami do czerwienienia pod pływem emocji i temperatury (obawiam się, że mogą to być początki trądziku różowatego!).

Peeling: enzymatyczny z Ziaji. Delikatny preparat, nie podrażnia ani trochę.

Nawilżanie: różnego rodzaju maseczki jednorazowe, lubię te z Perfecty i Ziaji. Mam też maskę w tubie z Avonu, która jest średnia.

Zapobieganie czerwienieniu: Pharmaceris krem z jonami wapnia. Pomógł! Naprawdę mi pomógł :)


Dodatkowo od czasu do czasu do pielęgnacji stosuję:
- aloesowy rosyjski krem nawilżający (stosuję na szyję i dekolt bo twarz niestety uczula)
- krem mikrozłuszczający Ziaja z kwasem migdałowym (teraz już mniej ze względu na promienie słoneczne i ryzyko przebarwień)
- benzacne (na pojedyncze zmiany i krostki na policzkach) 

Wszystkich tych produktów jest stosunkowo mało i są one sprawdzone, bo moja skóra jest z rodzaju tych alergicznych i nie lubię z nią eksperymentować.
Staram się ją wyprowadzić na prostą, zobaczymy czy się uda :)

A jak wygląda Wasza pielęgnacja? Znacie te produkty, lubicie je? :)








wtorek, 14 lipca 2015

Kanały na YouTube godne polecenia #2

Hej!

Jak wiecie (albo pewnie nie wiecie :D ) jestem fanką filmików urodowo-vlogowych na YouTube!

W tym poście --> <KLIK> pokazałam Wam pierwszą część polecanych przeze mnie kanałów - czas więc na część drugą! :)

1. Maxineczka
Makijażowe guru polskiego YouTube! Ręka do góry kto jej nie zna ;)
Wykonuje cudowne makijaże pokazując nam je krok po kroku. Posiada niesamowitą wiedzę i przy tym jest przesympatyczną osobą :) Perfekcjonistka w każdym calu!


2. SkinTherapy22
Kolejny kanał może nie jest aż tak znany, ale z pewnością warto zwrócić na niego uwagę :)
Vlogerka kręci typowo kosmetyczne filmiki, zaczynając od zakupów przez pielęgnacje twarzy a na włosach kończąc. Ostatnio bardzo zainteresował mnie jej filmik na temat samodzielnego wykonania ombre.
Bardzo przyjemny kanał warty uwagi :) 



3. maniekRODZINKA
Tutaj już mamy do czynienia z kanałem typowo vlogowym :) Polska rodzinka mieszkająca w Anglii pokazuje nam swoje życie oraz wspaniałe PODRÓŻE w codziennych vlogach.
Maniek i Dorotka oraz Maksiu i Gabryś podbiją Wasze serca :)


4. Alicja Czarodziejka
Alicja na swoim kanale pokazuje nam kosmetyczne nowości jak również wspaniałe stylizacje i zakupy ubraniowe. Trzeba jej przyznać, że zna się na tym! Jej stroje zawsze są idealne a dodatki perfekcyjnie dopasowane do całości stroju :)



Znacie te kanały? Co o nich sądzicie? Jakie są Wasze ulubione? :)


piątek, 10 lipca 2015

Zakupowy przegląd: lumpeks, Rossmann, Biedronka, drogeria, apteka, New Yorker

Hej!

Przyszedł czas na kolejny mały zakupowy przegląd :) Pokażę Wam kilka zdobyczy z lumpeksu, coś kosmetycznego i ubraniowego ;)
Poprzednie lumpeksowe (i nie tylko) łupy możecie zobaczyć TUTAJ i TUTAJ. 

A teraz o tym co wpadło w moje ręce.

LUMPEKS
Tym razem wypadł dość słabo. Upolowałam dwie rzeczy - krótkie spodenki oraz bluzeczkę-siateczkę z Bershki do założenia na plażę na strój kąpielowy.


ROSSMANN I BIEDRONKA
Tutaj też nie poszalałam. Wybrałam trzy letnie żele pod prysznic o owocowych zapachach w cenach około 3zł/sztuka. Polecam ten o zapachu rabarbaru z Biedronki!




DROGERIA
Tutaj iście włosowo!
1. Szampon do włosów Syoss Color luminate&protect - tej wersji jeszcze nie miałam, ale jego odsłona "repair" bardzo dobrze się sprawdziła.
2. Odżywka L'oreal Elseve Color-Vive - miałam kiedyś tą odżywkę i chwaliłam sobie za to jaka jest gęsta. Zupełnie nie spływała z włosów i dawała fajne efekty. Zobaczymy jak sprawdzi się tym razem :)
3. Odżywka Garnier Fructis Gęste i Zachwycające - ostatnio moja ulubiona :) zapraszam do recenzji <klik>
4. Ultralekka odżywka w sprayu z olejkiem arganowym Marion
5. Szczotka TT-Hair, Donegal - również pisałam o niej ostatnio. Jestem z niej bardzo zadowolona, taki tańszy odpowiednik Tangle Teezer'a. Tutaj link do recenzji <klik>

I jeszcze dwie świeżynki paznokciowe:
Top Coat z Golden Rose (niestety powoduje pękanie lakieru) oraz lakier z nowej serii Golden Rose Express Dry z numerkiem 15.

APTEKA
Niestety załamuję ręce patrząc na to, co dzieje się na mojej cerze, dokładniej strefie T. A jeszcze dokładniej czole. Co chwile wyskakują podskórne pryszcze. Jest też tzw. kaszka, której ciężko mi się pozbyć. Ani prośbą ani groźbą, ani antybiotykiem ani niczym innym. Postawiłam więc na stary środek - maść ichtiolową, którą mam zamiar smarować "nieprzyjaciół" na noc, po czym miejsca te będę zaklejała jałowym gazikiem i plastrem aby nie pobrudzić poduszki oraz zapewnić lepszą wchłanialność maści. Zobaczymy co z tego wyjdzie! Stosowałyście taki sposób?

ZAPACH
Kupiłam też odpowiednik zapachu Escada Marine Groove. Letni, słodki, piękny! Owoce tropikalne + porzeczka.

NEW YORKER
Na sam koniec pokażę Wam strój kąpielowy jaki upolowałam na ten sezon. Całość kosztowała mnie 90zł. W rzeczywistości nie jest aż tak neonowy ;)


A jak Wasze nowości? Miałyście coś z pokazanych przeze mnie rzeczy? :)


środa, 8 lipca 2015

Odpowiednik Tangle Teezer za 15zł - Donegal TT- Hair

Hej!

Czy jest tu jeszcze ktoś kto nie słyszał o szczotce Tangle Teezer? Chyba nie ma :)

Od dawna jest ona wysławiana w blogsferze, ale przyznam, że mnie jakoś ten szał ominął i nie skusiłam się na jej zakup.

Do niedawna używałam zwykłych szczotek, jednak kiedy żywot ostatniej dobiegł końca wybrałam się do drogerii i zobaczyłam to:

"Szczotka do profesjonalnej pielęgnacji włosów. Delikatnie i bezboleśnie rozczesuje włosy, nie niszcząc ich struktury. Stosowana codziennie sprawi, że włosy będą gładkie i lśniące. Przeznaczona do pielęgnacji każdego rodzaju włosów.
- skutecznie rozczesuje włosy
- masuje skórę głowy
- zapobiega łamaniu się włosów
- nie elektryzuje włosów
- skutecznie rozprowadza odżywki i olejki"

Pomyślałam - czemu nie?! 15zł to nie majątek a może akurat się sprawdzi :)

Jak widać szczotka ta jest łudząco podobna do Tangle Teezer'a w wersji kompaktowej. Fajnie sprawdza się więc noszona w torebce - "włoski" nie łamią się tak jak w wersji tradycyjnej.

Ułożone tych włosków jest również takie jak w oryginalnej wersji - krótsze przeplatane dłuższymi.
Szczotka nie ciągnie włosów, nie plącze ich, bardzo delikatnie rozczesuje.
Tak jak napisał producent dobrze rozprowadza się nią odżywki po całej długości włosów.

Nie używam jej bardzo długo więc nie wiem czy będzie się rysować, plastik jednak wydaje się być porządny.

Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. Nasz polski producent stworzył coś na wzór Tangle Teezer'a i całkiem fajnie mu to wyszło :)







poniedziałek, 6 lipca 2015

Skarpetki złuszczające L'biotica - czy to działa? Efekty zabiegu!

Hej!

Tak jak pokazywałam Wam TUTAJ 26.06 rozpoczęłam batalię ze zrogowaciałym naskórkiem na stopach. W tym celu zakupiłam skarpetki złuszczające firmy L'biotica (14zł w aptece).
Są to foliowe skarpetki wypełnione płynem (kwasy owocowe) powodującym stopniowe złuszczanie skóry.



Przez pierwsze dwa dni nic się nie działo, skóra była jednak bardziej napięta, ściągnięta i delikatnie błyszcząca.

A teraz pokażę Wam zdjęcia, OSTRZEGAM:  nie każdemu mogą one "przypaść do gustu", oglądacie więc na własną odpowiedzialność ;)




Po dwóch dniach "coś" zaczęło się dziać. 

Dnia czwartego skóra odchodziła całymi płatami - na początku z pięt, następnie z podeszwy.


Piątego dnia nastąpiło największe złuszczenie:


Szóstego dnia złuszczyły się pozostałości z podeszwy i pięty. Zaczęły złuszczać się również boki stóp.

Siódmy i ósmy dzień to złuszczanie grzbietu stopy. Były to tylko delikatne suche skórki, które zniknęły po zastosowaniu peelingu. 


Jak widać złuszczanie przebiegało stopniowo: pięty --> palce --> bok stopy --> grzbiety stóp
Po tygodniu pozbyłam się całego martwego naskórka. Zobaczymy na jak długo ;)

Stosowałyście kiedyś skarpetki złuszczające tej lub innej firmy? Jak wrażenia? :)









czwartek, 2 lipca 2015

Garnier Fructis - Gęste i Zachwycające!

Hej!

Dziś pokażę Wam moją ostatnią nowość w pielęgnacji włosów. A mianowicie - szampon i odżywkę Garnier Fructis Gęste i Zachwycające. Są to produkty wzmacniające i dodające objętości (aktualnie do 12.07 można dostać ten zestaw w Biedronce za około 14zł). Zdradzę, że to najlepsze produkty z serii Fructis jakich do tej pory używałam! :)



Na początku kupiłam odżywkę - wybór był zupełnie przypadkowy. Jak później się okazało sprawdza się on wyjątkowo dobrze na moich włosach.

Kilka szczegółów:

Odżywka jest idealnie gęsta, pięknie pachnie (bardzo owocowo) i  zapach ten pozostaje na dłuższy czas na naszych włosach. Po jej zastosowaniu włosy są mięciutkie, nie plączą się, są wyjątkowo sypkie i idealnie dociążone. Wyeliminowana ona u mnie problem z puszącymi się włosami.
Świetnie sprawdza się w metodzie roboczo nazwanej przeze mnie "odżywkowaniem". Na jakiś czas przed myciem włosów (zazwyczaj koło godziny) zwilżam je wodą, odciskam jej nadmiar i nakładam odżywkę od połowy długości. Całość zawijam w koczek.


Po tym jak zauroczyła mnie odżywka postanowiłam wypróbować szampon z tej samej serii. I tu również miłe zaskoczenie! Szampon (tak jak i odżywka) ma piękny zapach, dobrze się pieni.
Jest to pierwszy szampon, który faktycznie dodał moim włosom objętości :)


Nie podrażnił mi skalpu, nie wywołał też łupieżu ani przesuszenia skóry głowy.
Dodatkowo zauważyłam, że włosy po nim wolniej się przetłuszczają - duży plus!


Z czystym sumieniem polecam!
A Wy znacie i lubicie  produkty do włosów z serii Garnier Fructis?


PS. Zmieniłam trochę wygląd bloga, czy według Was jest on teraz przejrzysty? :)




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...